jak-to-jest-byc-w-ciazy

Jak to jest być w ciąży – cała prawda bez cenzury

Ciąża to najpiękniejszy okres w życiu kobiety. Stan iście błogosławiony, niezwykły, cudowny… Wróć! Jeszcze raz od początku… Ciąża to takie coś, o czym zwykło się mówić dobrze albo wcale. Ja nie przeczę, że to może być fajna i niezapomniana przygoda z happy endem w postaci niesfornego brzdąca, który zostaje z nami przynajmniej do osiągnięcia pełnoletności, a czasem i jeszcze dłużej (o zgrozo!). Niemniej jednak w większości przypadków pierwsza ciąża budzi strach (kolejne zresztą też). Nie ma co się temu dziwić, bo zajście w ciążę spokojnie można przyrównać do wejścia na pole minowe najeżone pokręconymi przypadłościami. To nie zdarza się zawsze i nie w każdym przypadku, ale są pewne “przeżycia”, które potrafi zrozumieć tylko kobieta w ciąży. Oto one:

1. Jak to jest mieć poranne mdłości, które trwają… cały… cholerny… DZIEŃ!

“Poranne mdłości” – to brzmi tak niewinnie, prawda? Co tak naprawdę się za tym kryje? Powiem Ci, co?! Rzyganie, haftowanie, puszczanie pawia, sranie gębodziobem, sikanie paszczą, buchanie japą… Aaa! I słowo “poranne” można sobie wsadzić w cztery litery, bo o poranku to się dopiero zaczyna armagedon, który potrafi wiercić dziurę w brzuchu cały boży dzień. Chociaż… trzy razy byłam w ciąży i tego nie doświadczyłam 😉 Plus jest taki, że kobieta chudnie. Minus, że zaraz przytyje niemiłosiernie. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie…

2. Jak to jest nosić babcine majty nie tylko w czasie okresu

Na czas ciąży wszystkie koronkowe stringi śmiało można odwiesić do szafy. Bo oprócz brzucha ciężarnej kobiecie rośnie też dupa (jednym bardziej, innym mniej). Ja dość długo nie akceptowałam takiego stanu rzeczy. Jednak w ciąży wszystko uwiera i swędzi jakby bardziej niż dotychczas, stąd trudna decyzja o podjęciu współpracy z babcinymi galotami całodobowo, na pełen etat. Przybiliśmy sobie piątkę i tak właściwie po dziś dzień jesteśmy nierozłączni.

3. Jak to jest przycinać “żywopłot”, kiedy straciło się go z oczu

Na samym początku wyraźnie zaznaczę, że lekarze odradzają depilację miejsc intymnych w czasie ciąży. A teraz realia… Wspominałam już, że w ciąży wszystko swędzi bardziej? Chyba mało która kobieta w dzisiejszych czasach faktycznie rezygnuje z przycinania “żywopłotu” po zajściu w ciążę. Problem pojawia się, gdy ogromny brzuch w duecie z nabrzmiałymi piersiami, zaczynają bezczelnie przysłaniać owłosioną muszelkę. Jakoś trzeba sobie radzić! Niektóre panie wspomagają się lusterkiem, inne okiem i ręką męża (do czego to dalej prowadzi, to wszystkie wiemy), a jeszcze inne “jadą na czuja”. Oczywiście jak chce się cudować z paseczkami i fryzurami to może być ciężko, aczkolwiek nie twierdzę, że jest to niemożliwe…

4. Jak to jest być mega podekscytowaną i mega przerażoną jednocześnie

To na bank wina hormonów! Tak przynajmniej niektóre ciężarne tłumaczą sobie dziwne jazdy i odchyły niczym na emocjonalnym rollercoasterze. Raz szczęśliwa i radosna, po chwili roztrzęsiona i spanikowana. O 19:40 podniecona i “gotowa” (jeśli wiesz co mam na myśli), o 19:41 znudzona i śpiąca. To jest dopiero jazda bez trzymanki! W końcu tylko kobieta w ciąży wie, jak to jest z niecierpliwością wyczekiwać na najgorszy ból w swoim życiu… bo poród będzie cholernie boleć! Ale zanim to nastąpi ciężarna umyje wszystkie okna, pozmywa podłogi (nawet u sąsiadki) i zrobi sto innych rzeczy, byleby tylko przyspieszyć wielogodzinne męki, które ją niebawem czekają. Kurcze, będę za tym tęsknić…

5. Jak to jest płakać na reklamie szamponu do włosów

W sumie to nie ma znaczenia, czego reklama dotyczy… Równie dobrze może to być reklama najnowszego modelu samochodu (na którego mało kogo stać), kremu na zmarszczki czy jogurtu wysokobiałkowego. Apogeum łez sięga zenitu, kiedy po ekranie telewizora zaczyna raczkować małe bobo w super mega chłonnych pieluszkach zatrzymujących wilgoć przez całą noc albo mały słodki koteczek proszący swoimi świecącymi oczkami o coś do jedzenia. Taki mały koteczek raz mnie wzruszał, a innym razem bawił do łez swoją nieporadnością. Tak czy siak, ryczałam jak bóbr na reklamie karmy dla kotów.

.

6. Jak to jest planować każde wyjście z domu w oparciu o dostępność toalet

Logistyka poziom master. Więcej wyjaśni punkt nr 9.

7. Jak to jest chcieć pobić do nieprzytomności każdego, kto stwierdzi, że jest Ciebie coraz więcej

Nie ma znaczenia, czy jest to mąż, teściowa, koleżanka z pracy, wścibska sąsiadka z czwartego piętra, czy zupełnie obca osoba mijana na ulicy, która zatrzymała się tylko po to, by “dowalić” do pieca wielkiej ciężarnej… Oczywiście oni wszyscy będą upierać się, że to komplement, że jakoś tak im się powiedziało, ale nic złego na myśli nie mieli… O! Już ja im pokażę, jak się wali komplementy!

8. Jak to jest odrobinę popuścić podczas kaszlu… albo kichnięcia… albo po prostu bez żadnego powodu

O tym trzeba głośno powiedzieć! Jestem odważna to zacznę: Tak, zdarzyło mi się popuścić kilka kropel moczu podczas wspomnianej wcześniej reklamy karmy dla kotów. To zdarza się każdej kobiecie w ciąży, a jeśli któraś twierdzi inaczej, to albo kłamie albo wyparła to upokarzające wspomnienie ze swojej głowy. W końcu małe stworzenie rosnące pod sercem bierze pęcherz mamy za pierwszą w życiu zabawkę i ściska, i miętoli, i ugniata, i dusi, i napiera… i zabrać mu jej nie można. No bo jak?

9. Jak to jest sikać co 15 minut przez… całą… cholerną… DOBĘ!

Ta przypadłość jest bezpośrednio powiązana z punktem nr 8 i pośrednio z punktem nr 6. Dlatego tak ważne jest, by zawsze gdzieś w pobliżu był dostępny kibel. To nie są żarty! Sikanie w ciąży jest nieprzewidywalne i zawsze zaskakuje tak samo… Pamiętam, że mogłam wylać z siebie hektolitry moczu, po czym wyjść z toalety tylko po to, by za sekundę tam wrócić z trzema kropelkami, które zdążyły się wyprodukować w tym czasie, a które nie dawały mi żyć! I to wcale nie było zapalenie pęcherza. To była ciąża

10. Jak to jest być uderzonym w brzuch od środka

Brzmi dziwnie i niewiarygodnie? Pokuszę się o wyjaśnienie, jak to jest? Po pierwszym takim razie człowiek jest lekko zdezorientowany, czy aby na pewno to było to… Kolejne razy są niesamowite, bo oto dociera do Ciebie, że w Twoim brzuchu faktycznie żyje i rozwija się nowe stworzenie, które ma już swoje malutkie rączki i tycieńkie stópki… a takim “kopaniem” daje znać, że wszystko u niego w porządku. Na końcówce ciąży masz już serdecznie tego dość! Maluch kopie, uderza, wierci się i kręci w brzuchu niczym Alien… Jemu jest niewygodnie, Tobie jest niewygodnie… A jak przypieprzy Ci w pęcherz albo w nerkę to zlituj się Boże!

Mam nadzieję, że nikogo nie wystraszyłam. Na pocieszenie dodam tylko, że każdy (ale dosłownie każdy) powie Ci, że to wszystko w ciąży jest zupełnie NORMALNE. Aaa! I jeszcze jedna rzecz, którą tylko kobieta w ciąży może zrozumieć (chyba najważniejsza i najbardziej niesamowita): Jak to jest kochać kogoś najmocniej na świecie, ale wcale go jeszcze nie znać.

Czytaj: Nigdy nie chciałam mieć dzieci. Czego się bałam?
Czytaj: Macierzyństwo – ciemna strona mocy
Polub fanpage: https://www.facebook.com/wspomnieniajakzbajki

Jak udostępnisz ten wpis, to kupię Ci kucyka ;)

3 komentarze

Dodaj komentarz

Jeśli wpiszesz swój adres email to NIE będzie on widoczny przy Twoim komentarzu. Tylko ja go zobaczę ;)