jak-skutecznie-zepsuc-swiateczny-nastroj

Jak skutecznie zepsuć świąteczny nastrój w 5 tradycyjnych krokach

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta… – nucę sobie pod nosem dżingiel reklamowy pewnego napoju gazowanego, który odrdzewia rury 😛 Okres przedświąteczny w większości polskich domów wygląda podobnie… Niezależnie od tego czy obchodzimy święta kościelnie i duchowo, czy tylko dlatego, że wypada… Bardzo często wkręcamy się na maksa w świąteczny szał zakupów, porządków czy gotowania. Tak było, jest i będzie na wieki wieków… Jeśli mimo to czujesz, że nie wyciskasz całego soku z tradycyjnej atmosfery świąt, spieszę z moim anty-poradnikiem: “Jak skutecznie zepsuć świąteczny nastrój w 5 tradycyjnych krokach”. Weź sobie do serca wszystkie zawarte w nim “porady”, a tegoroczne święta obrzydną nawet Twojemu psu!

Krok 1: Przedświąteczne porządki

Pewnie zauważyłaś, że z roku na rok bożonarodzeniowe duperele na sklepowych wystawach pojawiają się coraz szybciej. Podobno anioły w niebie zakładają się, która sieciówka pierwsza utonie w morzu bombek choinkowych. Ten dzień to niewątpliwie sygnał do rozpoczęcia porządkowego natarcia. Wypierz wszystko, co tylko zmieści się do pralki. Wypoleruj na błysk kaloryfery, wyczyść z kurzu wszystkie żarówki w lampach. Nie zapomnij umyć mopem sufitu! Twój dom ma lśnić jak psu jaja! Czystość ma się z niego dosłownie wylewać na ulicę… Kiedy poczujesz zmęczenie i chwilowe zniechęcenie, to wbij sobie młotkiem do głowy, że na święta podstarzała Małgosia Rozenek w białych rękawiczkach czy – jak ją tam niektórzy zwą – teściowa, wyczai nawet najmniejsze drobinki kurzu na żyrandolu i to przez video-rozmowę! Jeszcze nie masz szmaty w rękach? Co z Tobą, kobieto?

Krok 2: Zakupowe szaleństwo

Gdy tylko smutne pracownice Biedry wywiozły na paletach niesprzedane znicze na magazynowe zaplecze, wszystkie sklepowe półki ugięły się pod ciężarem nikomu niepotrzebnych badziewi, czyt. potencjalnych prezentów choinkowych. Cały listopad przechodziłaś obok, zerkając w ich stronę ukradkiem. Nie miałaś odwagi podejść bliżej, bo nikt inny nie podchodził. Każdy omijał te regały szerokim łukiem, bo to przecież za wcześnie… Obudź się kochana, już grudzień! Teraz i Ty możesz zupełnie legalnie chodzić i oglądać, dotykać, sprawdzać, wąchać i przytulać do woli, ale niczego nie kupuj! Masz przecież mnóstwo czasu! Żyj złudną nadzieją, że smutne panie dołożą do tego asortymentu coś nowego na ostatnią chwilę… Cóż, nie dołożą!

Kilka dni przed gwiazdką przypomnisz sobie, co postanowiłaś równo rok temu: że wszystkie prezenty kupisz przez internet, bo taniej. Na to będzie już jednak za późno, toteż ochoczo wyrwiesz się z domu do galerii handlowej (pod warunkiem, że jej nie zamkną). A to będzie sobota przed samymi świętami, więc człowiek na człowieku, człowiekiem pogania… Atmosfera napięta jak baranie jaja. Ostatecznie zakończysz zakupy walcząc z jakimś rudym babsztylem o pierwszeństwo w kolejce do kasy. Kluczyki do auta masz już przygotowane?

Krok 3: Straszenie Mikołajem

To jest Twoja ostatnia szansa! Kolejna taka trafi się dopiero za rok, więc korzystaj, kochana, ile możesz! Twoja matka Tobie tak robiła, Twoja babka robiła tak Twojej matce, a pewnie i babka Twojej babki robiła tak Twojej babce… Tradycja to tradycja! W każdym polskim domu zamieszkałym przez dzieci w okresie przedświątecznym kultywowany jest zwyczaj straszenia Mikołajem. “Jak będziesz niegrzeczny, to Mikołaj nie przyniesie ci prezentu” – wyryj ten tekst na blachę, bo od teraz powtórzysz go więcej razy niż “zostaw to” i “chodź tu” razem wzięte… Niestety, ta perfidna zagrywka działa tylko na najmłodszych i Twoja w tym głowa, żeby jak najdłużej mamić ich naiwne umysły opowieściami o srogim Mikołaju, który odwiedza tylko grzeczne dzieci. Bez strachu nie ma posłuchu – jasne to jest?

.

Krok 4: Świąteczne potrawy

Dokładnie na tydzień przed Wigilią dołóż do kotła swoich obowiązków stanie przy garach i pichcenie tony żarcia, którą po świętach ukradkiem będziesz przemycać do przydomowego śmietnika. Jednak zanim to nastąpi, przygotuj listę zakupów długą na trzy kartki A4. Pojedź do spożywczaka, najlepiej w weekend przed samymi świętami. Nie zapomnij zabrać ze sobą dzieci! Nie od dziś wiadomo, że małolaty samą swoją obecnością potrafią skrócić zakupy do niezbędnego minimum. Im szybciej wrócisz obładowana tobołami, tym prędzej chwycisz za blaszki do pieczenia i łyżki do mieszania sałatek. Nie trać czasu na inne głupoty! Pamiętaj, że w święta sklepy będą zamknięte (o zgrozo!) całe dwa dni! Dwanaście potraw na ten czas powinno wystarczyć dla Twojej rodziny, zwłaszcza że nikt Was nie odwiedzi i Wy nie odwiedzicie nikogo. Covid, wiadomo…

Tradycyjny sernik zapiekany z rodzynkami, keks po brzegi wypełniony bakaliami, makowiec, kutia, jabłecznik… Do tego barszcz biały i czerwony, pierogi w sześciu odsłonach, kaczka nadziewana jabłkami i oczywiście kapusta z grochem, której nikt nie ruszy… Trzy baniaki sałatek (bo każdy lubi inną) i nie powinniście umrzeć z głodu, tak myślę… Zawczasu przygotuj swoją cierpliwość na wielką próbę, bo oto wszyscy będą krążyć dookoła gotujących się kociołków z pysznościami. Będą zaglądać, mlaskać, ślinić się na sam widok i zapach. To jest odpowiedni moment, by użyć jednego z dwóch najpopularniejszych świątecznych haseł, a mianowicie: “Zostaw, to na święta!”. Drugie hasło “Jedzcie, przecież nie wyrzucę!” zostaw sobie na okres poświąteczny. Te stwierdzenia są stare jak świat. To kolejna tradycja, którą każdy z nas wyniósł z rodzinnego gniazda. Ale czy przecież nie o tradycje w tym całym świątecznym obłędzie chodzi?

Krok 5: Choinkowe prezenty

Co to Twoje dziecko napisało w liście do srogiego Mikołaja, że chce dostać na święta? Coooo? Przecież to kosztuje majątek! Chyba nie zamierzasz wydawać 1/20 swojej pensji na takie badziewie? Święta są przecież raz w roku, to prezent pod choinką musi być wyjątkowy, a najlepiej praktyczny! Taki, który się do czegoś przyda, a nie wyląduje w kącie po pięciu minutach zabawy. Dzieci nie myślą praktycznie. Ty myślisz praktycznie! Ty wiesz najlepiej, jaki prezent będzie najbardziej odpowiedni! Ty! Ty! Ty! Nie miej (broń Boże) wyrzutów sumienia! Przecież robisz to dla dobra swojego malucha! Być może będzie rozczarowany… Może rozpłacze się, że nie dostał tego, co chciał… Szybko o tym zapomni, a już na pewno nie zapamięta tego na lata i nie będzie Ci wypominał z żalem, nawet jak sam będzie już dorosły… Tak się przecież nie dzieje, prawda?

Jak sama widzisz, nie tak łatwo jest zepsuć świąteczny nastrój i sprawić, by wszystko było ważniejsze od tego, co faktycznie najważniejsze w tym czasie być powinno… Od bycia razem, wspólnego wyczekiwania narodzin Chrystusa, przeżywania radości i tworzenia świątecznej magii. Ale ja wierzę w Twój zdrowy rozsądek!

Na koniec przyjmij PREZENT ode mnie! Co byś nie musiała za dużo kilometrów robić błąkając się między alejkami w Biedrze, poszukując zajefajnych prezentów pod choinkę dla swoich małych szkrabów. Powiedzmy, że zrobiłam to za Ciebie… i najlepsze, najfajniejsze, najciekawsze (i różne inne „naj”) zabawki dla najmłodszych spakowałam do jednego wora w postaci DARMOWEGO ebooka! To nie byle co! Aż 68 konkretnych propozycji na prezenty dla dzieci w wieku 2-6 lat, z podziałem na 6 kategorii:

  • zręcznościowe
  • kreatywne
  • klocki + układanki
  • gry
  • sportowe
  • wodne

Jestem pewna, że w tym ebooku znajdzie się wymarzony prezent dla Twojego malucha! A przynajmniej taki, którego po latach nie będzie Ci wypominał 😉
Bierz śmiało!

co-kupic-dziecku-pod-choinke

Czytaj: 4 naiwne zdania, którymi karmią się matki (oczekiwania vs. rzeczywistość)
Czytaj: Ckliwy tekst i dupa z tego!
Polub fanpage: https://www.facebook.com/wspomnieniajakzbajki

Jak udostępnisz ten wpis, to kupię Ci kucyka ;)

13 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.